piątek, 21 lutego 2014

Nie dam się chorobie....

Witam Was bardzo cieplutko .
Dopadło mnie jakieś choróbsko, stąd przerwa w pisaniu .
Gorączka, zmęczenie, przeziębienie- fu... 
Kilka dni straconych.
Nadszedł jednak upragniony weekend i będzie czas na odpoczynek ,regenerację sił i realizację kilku pomysłów ( głowę mam pełną tylko czasu brak ..) 
Za oknem słonko pięknie świeci i to dodaje mi sił.



Miłość do Tidl mi nie przechodzi, jednak patrząc na Wasze blogi  inspirację przychodzą i chcę popróbować innych szyjątek .
Duża stojąca lalka długo chodził mi po głowie i tak w końcu zmierzyłam się z nią .



Powstała Emilka ( jak moje inspirujące i dumne z tego faktu najmłodsze dziecię ).
Uszyłam i stwierdziłam, że to nie moja bajka - wracam do Tild ....
Tym bardziej, że dziś listonosz dostarczył mi świeżutką, nowiutką  książkę 
Tone Finnanger wydaną w lutym 2014 r !
A zatem zabieram się do lektury życząc Wam udanego weekendu .
Pozdrawiam S.

3 komentarze:

  1. świetna lala, świetna pracownia, dobrze się zapowiadasz :-)))
    Chcialam Cię zaobserwowac, ale nie widzę tego u Ciebie...
    Słuchaj, ja od wczoraj leżę nieżywa z goraczką ...i szlag mnie chce trafić :-(((((((((((((((((((

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczna lala... ja też kocham tildy...zdrówka życzę

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrówka kochana .....Życzę....Podziwiam cierpliwość...Książkę jak się spotkamy muszę obejrzeć koniecznie ...Buziaki pa....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu i pozostawienie po sobie śladu -komentarza ;-)